zestaw na noc

skarpety + spodnie od piżamy + bluza z kapturem + kołdra + koc + termofor z kurą
śpi mi sie dobrze :)

from Sarah with love
2010-01-26 16:17:49
skomentuj (7)

a wata?



podkradzione z boli

from Sarah with love
2010-01-19 18:56:10
skomentuj (1)

globi

I znowu zagraniczni dziennikarze sie skrzyknęli i przyznali swoje nagrody. W tym roku trochę nie mam zdania, bo wciąż za malo widziałem z  całej puli nominowanych filmów, niemniej wyniki trochę mnie ucieszyły, trochę zmartwiły, ale przede wszystkim zdziwiły.

Począwszy od nagrody dla Avatara. Ok, przyznaję, że film mi sie podobał. W mojej fejbukowej kolekcji, gdzie odhaczam obejrzane filmy, nawet przyznałem mu maksymalną liczbę gwiazdek, ale stosując stałe kryterium - oceniania filmów w obrębie ich własnej kategorii. I Avatar jako film z serii 'widowiskowe bumbum' sprawdza sie znakomicie (pomimo prościutkiej fabuły bedącej zlepkiem wszystkiego - od Pocahontas, przez Planetę Małp, aż po Księżniczkę Mononoke). Ale już branie go pod uwagę w kategorii Film roku jest cokolwiek zabawne, choć nie tak zabawne, jak przyznanie mu takiej nagrody. Dziwne. Ale najwyraźniej powtarzanie do znudzenia w każdym materiale prasowym, że och ach ten film to rewolucja się opłaciło.
W kazdym razie szkoda, że tak się stało, bo dla mnie Globy były takimi trochę lepszymi Oscarami, ponieważ przynawane są przez wąskie grono dziennikarzy, którzy mają (a przynajmniej kiedyś mieli) wiecej dystansu do tego całego Hollywood. A skoro nawet oni ugięli sie pod bijącą rekordy frekwencją, to możemy uznać, że główna kategoria podczas Oscarów jest już obsadzona :/

Już prędzej rozumiem nagrodzenie Camerona, chociaż nie chodzi mi o wynik końcowy, tylko o poświecenie temu jednemu projektowi tyle czasu, pieniędzy i zaangażowania. A poza tym w ten sposób nagrody nie dostal Tarantino, co bardzo mnie cieszy. Zbiorowe robienie mu laski przez media w kontekście tak słabego filmu jak Bękarty było dla mnie kompletnie niezrozumiałe i trochę sie bałem, że go nagrodzą. Na szczęście uznano, że jeszcze nie tym razem. Ja oczywiście dziko go wielbię i skłonny jestem mu przyznac każdą nagrodę za dowolny film fabularny (no może z wyjątkiem Deathproof), ale Bekarty mu tak po prostu nie wyszły i tyle. Fefnascie razy powtarzałem, że jedyna dobrą rzeczą w tym filmie jest rola Waltza i faktycznie go nagrodzono. Taki właśnie jestem opiniotwórczy ;)

Co jeszcze mnie dziwi? Nagroda dla filmu The Hangover. Może nie powinienem się dziwić, bo generalnie krytycy są zachwyceni tym filmem, ale nic nie poradze na to, że już sam opis skutecznie mnie do tego zniechęca. Zresztą ci sami krytycy wychwalali inne niby_inteligentniejsze_niż_zwykle komedie w stylu Wpadki czy  Zacka i Miri kręcących porno, a ja oglądając te wybitne filmy nie mogłem sie zdecydować, czy troche przewinąć do przodu, bo może jeszcze bedzie fajnie, czy od razu wyłączyć i spróbować zapomnieć. Dlatego do Kaca Vegas nawet nie mam zamiaru podchodzić.
Dziwi nagroda dla Sandy Bullock, bo choć ją irracjonalnie wielbię, to w sumie w The Blind Side jakoś mnie nie poruszyła.
Zastanawia mnie nagroda dla Mo'Nique (jakże fantazyjne pseudo) i pewnie jeszcze dzis łyknę Precious, chociaż co mnie w sumie obchodzą jakieś grube Afroamerykanki z problemami? ;)
Dziwią mnie nagrody dla Mad Men (chyba w koncu dam im szansę) i dla Glee (oni swoja szansę już zmarnowali).
Dziwi mnie, że Alec Baldwin pokonał Davida Duchovny'ego. Nie żeby Alec był zły, ale moim zdaniem David dużo lepszy.
No i dziwi mnie, że Glenn Close przegrała z Julianną Margulies. Drugi sezon Damages był słabszy od pierwszego, ale Glenn niezmiennie zachwyca, dlatego smutno, że przegrała z dosyc nudnawą Dobrą żoną, którą pożegnalem po pierwszym odcinku.

Parę rzeczy mnie zmartwiło, przede wszystkm kompletne pominięcie filmu A Single Man. Ja go nie widziałem, ale przyznana w Wenecji nagroda aktorska dla Colina Firtha dodatkowo budzi apetyt, który i tak jest spory, bo to przecież ekranizacja jednej z moich ulubionych powieści. I naprawdę chciałbym, żeby film był udany i się podobał i żeby ludzie znowu siegnęli po prozę Isherwooda. Och, ach, koniec egzaltacji. Niestety nie doceniono ani Colina, ani Julianne Moore, ani muzyki Abla Korzeniowskiego. Szkoda.
Żałuję, że nie doceniono znakomitej Koraliny, która moim zdaniem jest dużo lepsza niż Odlot.
Żałuję, że Rose Byrne i Jane Adams przegrały z Chloe Sevigny, ale ponieważ nie widziałem ani jednego odcinka Big Love, to mogę tylko mieć nadzieje, że jest tego warta.
I żałuję, że nie nagrodzono Emily Blunt ani Marion Cotillard, chociaż to taki żal umiarkowany i w sumie zaoczny, bo filmow jeszcze nie widziałem, ale obie panie bardzo lubię ;)

Wychodzi na to, że najmniej w tym wszystkim radości, bo poza tym, że właściwie pominięto ostatnią produkcję Tarantino, cieszę się, że nagrodzono Toni Collette i Roberta Downey'a Jr. Co prawda nie jestem wielkim fanem ani jej serialu, ani jego filmu, ale akurat im się udało nie tylko wyjść obronną ręką, ale tak najzwyczajniej w świecie brylowali. I bardzo dobrze :)

A ja się tyle nadziergałem, że idę na obiad. Jeszcze niedajbuk schudna mi paluszki ;)



from Sarah with love
2010-01-18 17:03:36
skomentuj (3)

blackout?

Wysokie obcasy zapodały artykuł o tym jak się bawią dzisiejsze 15-latki. Troche straszny, trochę śmieszny, mnie jednak zaintrygowała inna rzecz - co ja robiłem w tym wieku w Sylwestra? Ani nie pamietam siedzenia w domu, ani nie kojarzę tematycznego imprezowania. A przy mojej nadpamięci jest to cokolwiek dziwne...
hmmm

from Sarah with love
2010-01-03 16:25:54
skomentuj (3)

bajka o spiacej królewnie (Marcelemu wykradziona)



from Sarah with love
2010-01-03 02:49:45
skomentuj (0)

running gag i.e. bilans roczny

podsumowanie z poczatku 2009
* dwie prace równoległe plus kilka fuch (ale w tej kwestii 2008 mnie nie rozpieszczał)
* brak związku, a nawet widoków na związek. Żadne zauroczenie nie wyszło poza ramy gatunku :/
* prmgr2 pokryta kurzem, pajęczyną i uschniętymi trupami kilku pająków
* brak hospitalizacji (mojej, ale za to dwa różne raki w ramach najbliższej rodziny)
* brak wesel
* trzy udane koncerty (Missy, Czesław i Alicia Keys)
* highlight: chorwackie wakacje, chociaż desanty do Berlina i Rzymu też były udane.


podsumowanie z początku 2010
* chyba wciąż dwie prace równoległe, chociaż w jednej właśnie skończyła mi sie umowa i kto wie - może będę jeszcze_mniej_robotny niz jestem obecnie. Oczywiście moje programowe nieprzepracowywanie sie ma swoje plusy, ale szczerze mówiąc te akrobacje na karcie kredytowej zaczynają mnie męczyć, więc może ewentualny brak nowej umowy powinienem potraktować jako bodziec do znalezienia nowego zajęcia :)
* związek się pojawił i to z całym dobrodziejstwem inwentarza (np. motyle w brzuchu i jakiś taki niepokojący optymizm).
* reaktywacja prmgr2. Może jeszcze nie widać końca, ale grzecznie uzupełniam różnice programowe, a poza tym snuję różne ambitne plany.
* brak hospitalizacji w obrębie bliższej rodziny i niech tak będzie.
* jedno wesele, za to polsko-czeskie, znaczy sie barwne i wesołe.
* mnóstwo dobrych koncertów, na które nie poszedłem ;)
* highlighty: sycylijskie wakacje, wizyta Urszuli i wspólne rzymskie wakacje oraz wspomniany wyzej zawiązek związku, który sprawia, że w 2010 wkraczam pełen entuzjazmu, czego i Wam życzę :)



from Sarah with love
2010-01-03 01:23:56
skomentuj (4)

serdeczności! (i takie tam)



from Sarah with love
2009-12-25 01:13:30
skomentuj (2)

ojacie

już nawet piszą o mnie piosenki :)))



from Sarah with love
2009-12-21 12:42:09
skomentuj (1)

a tavola!

Madonna chyba zrozumiala, że w kategorii DZIWNOŚC & ABSTRAKCJA nie wygra z Lady Gagą i zdecydowała się (który to juz raz?) na radykalną zmianę wizerunku.
Moim zdaniem efekt końcowy jest smaczny :)









chociaż w sumie zmywanie naczyń i... jedzenie węglowodanów to chyba też dla niej DZIWNOŚĆ I ABSTRAKCJA ;)

from Sarah with love
2009-12-17 01:03:28
skomentuj (3)

for your consideration



from Sarah with love
2009-12-14 16:27:11
skomentuj (0)

all right, all right, it's official

tak, mam naszyczonego (i to cudownego)
tak, jestem dziadem

dobrze mi z tym :)

from Sarah with love
2009-12-13 03:12:14
skomentuj (5)

oksymoron dnia

tydzien luksusu w Lidlu


from Sarah with love
2009-12-11 15:00:45
skomentuj (10)

dorrrrk remix

byc może ktoś pamieta, że swego czasu wrzucałem tu film ze straszną panią. Okazało się, że straszna pani jest wiecznie żywa i inspiruje nowe pokolenia. Niedawno wygrzebałem względnie świezy remix jej popisu i szczerze mówiąc... chciałbym, żeby ten kawałek był dłuższy. Oczyma wyobraźni już widzę roztańczone towarzystow sylwestrowe skaczące i krzyczące SHE'S NOT A CHRISTIAN! NO!
Chylińska to pikuś ;)

 

Everything's so ungodly...

from Sarah with love
2009-12-11 14:36:15
skomentuj (0)

good romance

ja za to po ostatnich zachmurzeniach upajam się chwilą. Wszystko jest na dobrej drodze. Tak dobrej, że chyba niedługo zostanę dziadkiem :)

from Sarah with love
2009-12-06 01:16:29
skomentuj (13)

would you rather have bad sex or bad romance?

Kilka dni temu nieznana mi bliżej kapituła (a konkretnie pismo Literary Review) przyznała po raz kolejny Bad Sex in Fiction Award. Tegoroczną nagrodę otrzymał Jonathan Littell za Łaskawe. Z jednej strony trochę to dziwne jak się weżmie pod uwagę listę wyróżnień wyczesanych przez tę książkę, ale z drugiej strony trudno się nie zgodzić po lekturze "zwycięskiego" fragmentu:

Jej srom znajdował się tuż przy mojej twarzy. Małe wargi wystawały lekko poza blade, obrzmiałe wnętrze. Ten srom patrzył, śledził mnie jak głowa Gorgony, jak nieruchomy cyklop, którego jedyne oko nigdy nie mruga. Owo nieme spojrzenie przeszyło mnie powoli aż do szpiku. Mój oddech przyspieszył i wyciągnąłem rękę, by je zasłonić: nie widziałem go, ale ono nadal mnie przeszywało i obnażało (choć przecież byłem już nagi). Gdyby tak mógł mi chociaż jeszcze stanąć, pomyślałem, posłużyłbym się fiutem jak palem rozgrzanym w ogniu i oślepiłbym tego Polifema, który brał mnie za Nikogo. Lecz mój członek pozostawał nieruchomy, byłem jak osłupiały. Wyciągnąłem ramię i zagłębiłem wyprężony środkowy palec w przerośniętym oku. Biodra lekko się poruszyły, lecz nic się więcej nie stało. Nie przebiłem oka, przeciwnie, otworzyłem je szerzej, uwalniając spojrzenie, które kryło się głęboko. Wtedy wpadłem na pomysł: wyjąłem palec i wsparłszy się na przedramionach, przywarłem czołem do sromu, przyciskając swoją Blizne do dziury. Teraz ja patrzyłem do wewnątrz, prześwietlając głębiny tamtego ciała moim trzecim, promieniującym okiem, a w tym czasie jej jedyne oko promieniowało na mnie – oślepialiśmy się nawzajem; bez jednego ruchu doprowadziłem się do rozkoszy w przeogromnym rozbłysku białego światła, a ona krzyczała: „Co ty robisz, co robisz?”. Śmiałem się na całe gardło, sperma ciągle tryskała mi z członka wielkimi strumieniami, uradowany gryzłem jej srom, jakbym chciał go pożreć – moje oczy otworzyły się wreszcie i rozjaśniły, widziały wszystko.

Łaskawe
Jonathan Littell

Autor nie odebrał nagrody osobiście, ale wysłał tam swojego wydawcę (swoją wydawczynię?). Troche mu sie dziwię, bo mimo wszystko pokonał całkiem solidna konkurencję - wśród typowanych do nagrody autorów byli m.in. Philip Roth, Amos Oz, czy Nick Cave, a to zawsze powód do dumy :)

Ja zaś domagam się nagrody dla siebie, bo mój egzemplarz Łaskawych nadal czeka na swój czas, a jednak kartkując i ślizgając sie wzrokiem po tekscie wyhaczyłem powyższy cytat. Przez chwilę zastanawiałem się, czy szukac od początku do końca, czy może odwrotnie, żeby z tego ślizgania nie wyniknęła pobieżna znajomość utworu i jego niespodzianek. Jednak zwyciężyło tradycyjne kartkowanie i oczywiście wiem juz bardzo dużo. Przebradzo duzo. Ów fragment znajduje sie na 942 stronie. Ehhh.
Chociaz gdybym szukał od konca, to pewnie bym go znalazl na stronie 50. ;)

from Sarah with love
2009-12-06 01:10:08
skomentuj (2)

zanim ktoś wymyślil Jolantę...

dawno nie znalazlem żadnego fajnego bloga, a dzis calkiem miła niespodzianka :)
On, Irena i on :)

i od razu kradnę filmik z Irena Kwiatkowską. Tak młodej chyba jej nie widziałem. Co wiecej, podejrzewałem, ze ona nigdy nie była młoda, a tu proszę... :)

 


from Sarah with love
2009-12-04 00:21:55
skomentuj (2)

czarne chmury

trochę sobie wykrakałem i sytuacja zrobiła się dziwna & gęsta.
jutro ponoć się to wyjaśni, ale mam czekać cały dzień.
i nie da się ukryć, że mam bad feelings about it.
na wszelki wypadek zaproponowałem spotkanie w Cafe Vogue. Trzeba pielęgnować tradycje.

from Sarah with love
2009-12-02 00:57:34
skomentuj (1)

ich enttäusch' dich nicht (oder?)

kolejny raz jestem pełen obaw, jak - nie przymierzając - Kasia Kowalska
no bo ta nasza różnica wieku jest kompletnie bez sensu. Z takim przekonaniem obudziłem się w sobotę rano i z takim przeświadczeniem przejechałem cały weekend. I kiedy ja w ramach starości wypadałem z gry po TRZECIM piwie, on donosił, że po pijaku rozrywa się z przyjaciółmi na placu zabaw. Takim dla małych dzieci. Co dla mnie jest ofkors jakąś bzdurą polączoną z niszczeniem dóbr dla maluchów. Ok, been there, done that, ale dzis z perspektywy czasu mogę uznać, że to jest po prostu głupie.
No i od razu pytanie, czy ja chce naszyczonego, któremu trzeba to tłumaczyć?
Ale z drugiej strony, jakie mam prawo, żeby komus odmawiać tych głupot? Niech sie wyszaleje i dojdzie do wniosku (lub nie), że to faktycznie głupie. Skoro ja musiałem do takiego wniosku dojść osobiście, to może on też pownien?
Ehhh. Wszystko te bez sensu, a ja po weekendzie opowiadania wszystkim, kim jest pan wąż, szczerze mowiac mam ochote wyslac mu smsa z czarna polewka :/
Dlaczego nic nie jest proste? Sie pytam, dlaczego?

albo, cytujac synka kolezanki: gdzie są nozycki? pytam, gdzie są nozycki? ;)

from Sarah with love
2009-11-30 01:26:13
skomentuj (9)

zmierzcha sie :)

 

wystarczy zagiąć kartkę i powstaje zupelnie inna historyjka :)

from Sarah with love
2009-11-26 21:36:10
skomentuj (2)

the importance od being smart

jak zawalczyć o damsko-gejowski target, kiedy wokalista naszego zespołu jest po prostu brzydki?
Na przykład tak:

/courtesy od bida/



from Sarah with love
2009-11-25 21:56:45
skomentuj (1)

MMI I II III IV V VI VII VIII IX X XI XII
MMII I II III IV V VI VII VIII IX X XI XII
MMIII I II III IV V VI VII VIII IX X XI XII
MMIV I II III IV V VI VII VIII IX X XI XII
MMV I II III IV V VI VII VIII IX X XI XII
MMVI I II III IV V VI VII VIII IX X XI XII
MMVII I II III IV V VI VII VIII IX X XI XII
MMVIII I II III IV V VI VII VIII IX X XI XII
MMIX I II III IV V VI VII VIII IX X XI XII

Nie bierz folii w sklepie