truskaw

z pewną taką nieśmialością wyłażą nam na światło dzienne truskawki. I bardzo dobrze, bo to czas najwyższy, ale jedna rzecz mnie intryguje - wszyscy sprzedawcy histerycznie zapewniają, że to produkt polski. Ja to nawet w okolicach wielkiej nocy widziałem takiego delikwenta, który próbował wmówić klientom, że sprzedaje pyszne, gruntowe truskawki, prosto z polskiego krzaczka. Tja. 
Teraz niby pora i pogoda są stosowne, ale i tak coś im nie ufię - im większy napis, że to polska truskawka, tym bardziej podejrzewam chinską kontrabandę. Bo też tak podejrzanie zniknęły z rynku wszystkie importowane truskawki. Teraz Polska. 

from Sarah with love
2012-05-24 20:26:15
skomentuj (0)

hell yes

a skoro juz jedziemy po ekscytacjach, to rano ekscytuję się Gatsbym, ale wieczorem ekscytowałem się Bondem

moje życie jest pełne emocji ;)))



from Sarah with love
2012-05-23 10:18:14
skomentuj (0)

Gatsby

kiedy świeżo po "Australii" usłyszałem, że następnym planem Luhrmanna ma byc kolejna ekranizacja Wielkiego Gatsby'ego, nie byłem jakoś zachwycony. Dziś już trochę mięknę, bo pojawiła się zajawka i oczywiście wizualnie jest to cudowne, ale z drugiej strony cały czas mam mieszane uczucia co do obsady. O ile Maguire jest jak najbardziej na wlasciwym miejscu, to co do Mulligan mam wątpliwości, a DiCaprio jest moim zdaniem pomyłką. 



I tak pójdę, ale pełen obaw. Wszak Jay i Daisy mają jedyne słuszne twarze i są to twarze Redforda i Farrow.  


from Sarah with love
2012-05-23 09:45:36
skomentuj (2)

selfsuck

na ekranie komputera śpiewa powabny Marcin Spenner 

ja przed ekranem rozpracowuję właśnie loda na patyku

skojarzenia płyną same ;)



from Sarah with love
2012-05-21 17:37:17
skomentuj (0)

najnowsza miłość

 dobrze mieć uczennice z abstrakcyjnym poczuciem humoru, którzy mi podsyłają takie perełki :) 



from Sarah with love
2012-05-18 01:32:24
skomentuj (1)

rojal berzdej

dziś mocno okrągłe urodziny matrix. z racji okrągłości przygotowaliśmy dla niej imprezę semi-niespodziankę (wie, że coś ją w sobotę czeka, ale nie wie co). Etap przygotowan byl trudny i to doświadczenie nauczyło mnie, że na pewno nie mam w sobie nic z organizatora imprez, bo w ramach przygotowania imprezy trzeba... rozmawiać z ludźmi. A to mi ostatnio nie wychodzi najlepiej. 

Ponoć co siedem lat zmieniamy przyzwyczajenia, smak i gust. Coś w tym może być, bo obserwuję w sobie wiele zmian, m.in. straszną niechęć do telefonu. A tu trzeba dzwonić, rozmawiać, być miłym i odbębnić solidny small talk zanim się kogoś zaprosi na imprezę, na której i tak raz jeszcze ten sam small talk odbędziemy. Nabieram podejrzeń, że tak właśnie wygląda piekło. 



from Sarah with love
2012-05-18 01:03:09
skomentuj (1)

mój (super)bohater

do seansu The Avengers podchodzę bardzo metodycznie i grzecznie nadrabiam zaległości w filmach o superbohaterach, którzy pojawiaja się w filmie grupowym. W weekend zrobiłem Iron Mana (***), Thora (*), Kapitana Amerykę (****) i Hulka (**"). Jednak żaden mnie nie zachwycił, żaden nie zainspirował. Dopiero dziś znalazłem mój wzór i mój model. Jak dorosnę chce zostać... Whatevermanem!

 

 

/kertsy of Marsel/



from Sarah with love
2012-05-15 16:18:21
skomentuj (2)

50 ways to leave your lover

nie jestem pewien czy to dobrze, ale po definitywnym zakończeniu pożycia z panem wężem nie usunąłem go z grona znajomych na fb, po części chcąc sobie zostawić jakiś tam miniwizjer w jego życie (tak, wiem, żałosne), a poza tym jeszcze nigdy nikogo na fb nie usuwałem, bo wydaje mi się to dość słabe*.

 W każdym razie dalej jesteśmy fejsbukowymi kolegami, takimi którzy ze sobą nie rozmawiają, a co najwyżej oglądają (albo i nie) swoją działalność. Czasem on zaserwuje coś zabawnego, czasem coś dziwnego (np. piosenkę "naszej" Niny Zilli z wyciągniętym jakimś nostalgicznym cytatem, do czego staram sie nie dorabiać ideologii), ale wczoraj cokolwiek mnie zagotował linkując przezabawny artykuł dający przykłady absurdalnych sposobów na rozstanie. W końcu to taki śmieszny temat, kupa śmiechu i cha cha. W każdym razie od wczoraj dzielnie gryzę język, żeby mu czegoś nie palnąć, bo po głowie krążą dziesiątki celnych puent, i to nie tylko takie na każdą okazję ;) 

 

* aczkolwiek mam spore doświadczenie w byciu usuwanym. No ale zawsze twierdziłem, że to ja powinienem napisać książkę How to Lose Friends & Alienate People. Prawdziwy autor jest laikiem ;) 



from Sarah with love
2012-05-13 10:58:24
skomentuj (1)

natural natural natural ekolodżi

a ja tylko chciałem powiedzieć, że potwornie mnie bawi kampania reklamowa nowej wspaniałej metody nauki angielskiego, którą jestem bombardowany w co drugim autobusie. Metoda ta, równie lipna jak uwielbiana przez Polakow (i tylko przez Polaków) metoda Callana, obiecuje, że nauczy się angielskiego za nas, a my w tym czasie możemy leżeć i pachnieć. Cudownie, nespa?
Nic to, we wspomnianej reklamie istotnym elementem jest wsparcie sie autorytetem wybitnych celebów (oksymoron zamierzony), którzy ponoć z owej metody korzystali i odnieśli wielki sukces na polu lingwistycznym. Ok, samo wykorzystywanie znanych twarzy w reklamie jest stare jak swiat, ale zwykle opiera sie na tym, że musimy im wierzyć na słowo, bo przecież nikt nie pobiegnie sprawdzić, jaką kupę robi Dorota Wellman po Activii, albo jak jedwabiste są włosy Krzysztofa Coraz Młodszego Ibisza. Z angielskim jest ten problem, że taki celeb może byc zmuszony do wypowiedzi w tym jezyku przed kamerami, a wtedy czar pryska.
Piszę o tym, bo jednym z celebów reklamujących nową wspaniałą metodę jest Ewa Minge, znakomita anglistka. Nie wiem jak innych, ale mnie jej angielski przekonuje :D



from Sarah with love
2012-05-12 12:49:54
skomentuj (0)

wrrrrrrrrrrr

jak ja nienawidzę strony blog.pl
od dłuższego czasu działa w trybie kompletnie zniechęcającym kologokolwiek do pisania - żeby tu wejść muszę się logować podwójnie, próba napisania czegoś dłuższego kończy się tym, że i tak zostaje wylogowany, a jak sprytnie sobie tego tekstu nie skopiuję, to tracę całość. Każda próba wklejenia zdjęcia, lub filmu też wiąże się z ryzykiem, że nagle interfejs przestanie działać i całość i tak przepadnie.
Gdyby nie było mi żal archiwum, to pewnie bym się przeniósł gdzie indziej. Chociaż w sumie nie wiem po co. To i tak juz jest ghost blog. ehhh

from Sarah with love
2012-05-12 12:40:30
skomentuj (0)

ach tak

dzień książki był, nespa? ;)



from Sarah with love
2012-04-25 20:52:37
skomentuj (2)

gorzkie żale

Tegoroczne jajeczko z dysfunkcyjną rodziną przyjaciół było przefajne (i przesmaczne), co mogę w pełni świadom potwierdzić, gdyż albowiem cały wieczór przejechałem w trybie trzeźwej świni (pana świni). I tylko nie rozumiem czemu obudziłem się z poczuciem kaca. Czyżby kwestia przyzwyczajenia, ta wredna druga natura? Zgłaszam żal, a nawet protest! 

from Sarah with love
2012-04-06 21:56:51
skomentuj (4)

MMI I II III IV V VI VII VIII IX X XI XII
MMII I II III IV V VI VII VIII IX X XI XII
MMIII I II III IV V VI VII VIII IX X XI XII
MMIV I II III IV V VI VII VIII IX X XI XII
MMV I II III IV V VI VII VIII IX X XI XII
MMVI I II III IV V VI VII VIII IX X XI XII
MMVII I II III IV V VI VII VIII IX X XI XII
MMVIII I II III IV V VI VII VIII IX X XI XII
MMIX I II III IV V VI VII VIII IX X XI XII