cierpliwością i pracą…

Dodano 21 stycznia 2015, w Bez kategorii, przez autor

to smutne i przykre, że najlepsze_uczelnia_w_kraju traktuje swoich pracowników gorzej niż Biedronka pracowników tymczasowych. Skoro prawo im na to pozwala, to ty doktoranciku zapierdalaj z zajęciami, odbębniaj dyżury (za darmo!), zmagaj się z biurokracją, próbuj ogarnąć USOSa (który jest zły dla studentów, ale jeszcze gorszy dla wykładowców), a oni łaskawie po całym semestrze zrobią ci umowę o dzieło i przeleją wynagrodzenie, które Sara Boruc określiłaby jako „bardzo mało pieniążków”. Tzn może i nie jest to zła stawka, ale wkurwiające jest to, że pensję dostajesz raz na pół roku (oczywiście z pominięciem składek emerytalnych), bo przecież to jasne, że doktorant nie mieszka, nie je, nie ma potrzeb. A potem jest zdziwienie, że zamiast dłubać w swoim projekcie, człowiek pracuje w innych miejscach, żeby mieć jakiś regularny przypływ gotówki.
Ehhh, dziś lekkie ulanie się frustracji, ale jak już te pieniądze przyjdą, to pewnie będzie radość i karnawał w Rio ;) Może nawet zostanę Shopping Queen Kielc?

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>


  • RSS